Tragedia, która wstrząsnęła Żyrardowem

 5 września 1974 roku, jakże szczęśliwe i beztroskie życie kilku żyrardowskich rodzin, legło w gruzach. Ten dzień przeszedł do smutnej i tragicznej historii najnowszej naszego miasta niosąc ze sobą niewyobrażalną tragedię zwłaszcza, że dosięgnął przyszłego kwiatu naszego miasta, nierozwiniętych pąków, niewinnych dzieci.
A nic nie zapowiadało dramatu, który miał rozegrać się na urobisku w Korytowie, a dotyczyć miał żyrardowskich pięciolatków z przedszkola zakładów lniarskich, potocznie zwanej „Ochronką”. Tuż po śniadaniu grupa 139 dzieci udała się na wycieczkę autokarową do lasu radziejowskiego. Dzieci podzielono na kilka grup, a każdą z nich zajmowała się jedna opiekunka. Wszystkie grupy przebywały w lesie, a wyjątek stanowiła grupa pani Hanny Małkiewicz-Kowalskiej, która bawiła się na skraju wykopu, gdzie wydobywano piach między innymi dla Zarządu Dróg i Mostów. 
         W pewnym momencie skarpa osunęła się grzebiąc pod zwałami piachu ośmioro malutkich dzieci. Zaalarmowani przeraźliwym krzykiem opiekunki, znajdujący się w pobliżu ludzie, rzucili się na ratunek. Dzięki szybkiej akcji udało się wydobyć dwoje dzieci, które odniosły tylko lekkie obrażenia. Niestety szóstka innych straciła życie. Według relacji świadków część dziatwy znajdowała się na górze wyrobiska, niestety inne, niewinnie drapały na dole ściany piachu. W tym momencie rozegrał się dramat. 
Nie ma większego znaczenia, że osoby odpowiedzialne za tą niewyobrażalną tragedię zostały ukarane, faktem jest jednak to, że z powodu bezmyślności i braku wyobraźni dorosłych, to niestety dzieci poniosły konsekwencje ich zachowania. Dzieci, które mogły w przyszłości stać się kimś naprawdę ważnym, mogły stać się dumą swoich rodzin.  Dziś pięć wzruszających grobów nadal znajduje się na naszym cmentarzu przypominając o tej dla nas odległej tragicznej historii.

 Remik Białobrzeski, Ewunia Łuczak, Tomuś Kaliński, Tomuś Kruszewski, Ewunia Żyniewicz oraz Grzesio Ciniewski. Zawsze pozostaną w naszej pamięci. 

 357 total views,  2 views today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *