„Klincz” żyrardowskich bokserów

Akcja.

Reżyseria Piotr Andrejew. Scenariusz – Filip Bajon oraz Piotr Andrejew.

Aktorzy – m.in. Zdzisław Leśniewicz, Ryszard Lechniak.

Dokładnie tak. Kiedy w 1979 roku w sali gimnastycznej szkoły nr 6 w Żyrardowie, podczas treningu sekcji bokserskiej Żyrardowianki, pojawiła się ekipa filmowa ze studia filmowego KADR niemałe było zdziwienie trenujących bokserów. Wkrótce okazało się, że ta oto ekipa filmowa przemierza Polskę wzdłuż i wszerz, poszukując bokserów z prawdziwego zdarzenia, takich „naturszczyków” nieskalanych blichtrem reflektorów. Młodzi polscy filmowcy Bajon i debiutujący Andriejew niezbyt zadowoleniu z realizmu prezentowanego przez zawodowych aktorów i w celu nadania świeżości swojej produkcji postanowili obsadzić w jednych z głównych ról prawdziwych mistrzów sportu, polskich bokserów. Z tego też powodu przemierzając kraj trafili do Żyrardowa, na trening sekcji bokserskiej.

fot: ze zbiorów Ryszarda Lechniaka

Popatrzyli, podumali i całkiem poważnie zapytali Ryszarda Lechniaka czy chciałby wystąpić w filmie. Ten zaskoczony propozycją pierwsze co pomyślał, że to jakiś żart, ale żartem to nie było. Jako drugą osobę zanotowali nazwisko Leśniewicza i zaprosili obu bokserów na casting do Warszawy. Leśniewicz, który był dopiero co bokserem drugoligowego Zagłębia Konin i wrócił niedawno do Żyrardowa przystał na spotkanie i wkrótce udali się do stolicy. Tam pośród kilkudziesięciu kandydatów, w swoim mniemaniu, wypadli słabo i jakież było ich zdziwienie, kiedy to na początku lipca otrzymali telegramy z prośbą o pilne stawienie się w Warszawie w KADRZE. Tam okazało się, że obaj otrzymują jedne z istotnych ról w filmie o podstarzałym bokserze Tadeuszu Pałczyńskim ps. „Pałka”, alkoholiku,który w latach 30-tych XX wieku poświęcił się swojej karierze sportowej. Film pod roboczym tytułem „Drugi krok”. Żyrardowscy bokserzy wcielili się w postacie pojawiające się w retrospekcjach głównego bohatera, którego zagrał Bolesław Smela, podstarzały, zapomniany trener boksu, który w młodzieńczych latach dostał się do kadry Europy na pojedynek z ekipą Ameryki w 1938 roku. Niestety ten  „pierwszy krok”, który wykonał młody Pałczyński, grany przez Zdzisława Leśniewicza to śmiertelny cios jaki zadał zadufanemu w sobie i aroganckiemu zawodnikowi z Anglii, niejakiemu Bowenowi, granemu w scenach retrospektywnych przez Ryszarda Lechniaka, cios, który mimo zwycięstwa spowodował strach, aby nigdy więcej nikogo nie zranić. Lęk przed możliwością ponownego pozbawienia życia przeciwnika zablokował Pałczyńskiego i podczas pobytu w Ameryce postanowił nie walczyć, a po powrocie do Polski, w ogóle zrezygnował ze sportu. Zapomniany przez środowisko, zaszył się w samotności gdzieś na prowincji, rozpamiętując swój czyn i zadręczając się. Pewnego dnia, aby wyzbyć się demonów otwiera klub bokserski, a jako pomocnika wybiera młodego, silnego chłopaka Jerzego Olejniczaka, który jest również malarzem-amatorem. Prosi go w między czasie o namalowanie scen z wielkich walk bokserskich. Jak się wkrótce okazuje Olejniczak zaczyna czerpać inspiracje z obcowania z boksem i sam rozpoczyna przypadkowo swoją karierę kiedy to podczas pokazowych walk działaczy sportowych zastępuję jednego z zawodników, oczywiście z niesamowitym skutkiem. Niestety szybko zostaje on zauważony przez wielki klub i rozpoczyna owocną karierę, przeplataną wzlotami i upadkami. Zdobywa laury, a staremu Pałczyńskiemu pozostaje jedynie znajomość z nowym mistrzem, oraz permanentnie prześladujące wspomnienia.
Krytycy oraz widzowie uznali walkę pomiędzy żyrardowskimi bokserami, czyli młodym „Pałką” i Bowenem, jako najdramatyczniejszą scenę filmu. Reżyser szukając prawdziwych twardzieli doskonale wiedział, że znajdzie ich tylko wśród prawdziwych bokserów, stawiając im jednak swoje wymagania. Niejednokrotnie wymagał walki na serio, co poskutkowało niestety kontuzjami, a dokładnie pękniętym kciukiem u Lechniaka i złamaną ręką u Leśniewicza. Efekt jednak był wyborowy, o czym możemy się przekonać oglądając ten historyczny już film zaliczany do kina moralnego niepokoju , który wszedł na ekrany pod tytułem „Klincz”. Same sceny do filmu, z udziałem żyrardowskich bokserów,nagrywane były na hali Gwardii Warszawa, gdzie dowoziła ich podstawiona w Żyrardowie taksówka.
Ten paradokument dodatkowo został nagrodzony przez czasopismo „Film” zdobywając Złotą Kamerę w 1980 roku w kategorii najlepszy film fabularny o tematyce współczesnej oraz Złotą Kaczkę za najlepszy film polski. Oczywiście żyrardowscy bokserzy również zostali zaproszeni na galę. 

fot: ze zbiorów Ryszarda Lechniaka

 1,235 total views,  2 views today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *